Zapisz się!
Zapisz się!
Udało się!
Podaj e-mail!

Blog

Tu dowiesz się, jak zrobić stronę internetową.

Chcesz być na bieżąco?

Ostatnio sporo dyskusji rodzi się w wokół tematu czy powinno się używać zwrotu „font”, czy też powiedzieć "po polsku" czcionka. Zwolenników obrony języka polskiego jest tyle samo co ludzi, którzy twierdzą, że trzeba iść z biegiem czasu i wzbogacać język o różne neologizmy i inne słowne potwory z najgorszych koszmarów lingwisty. Chciałbym przedstawić Wam krótko mój punkt widzenia.

 

 

To w końcu „font”, czy „czcionka”?

 

Wielką dyskusję ostatecznie rozwiązuje... Słownik Języka Polskiego, w którym znajdziemy definicje obu tych słów - tak więc oba są polskie i argument, że jedno z nich jest bardziej polskie niż drugie jest trochę kulawy... Tak więc co mówi nam SJP?

 

font

  1. rodzaj pisma dla komputera lub drukarki

 

czcionka

  1. prostopadłościan z odwróconą literą lub znakiem drukarskim, dającymi w druku odbitkę tej litery lub znaku
  2. kształt i wielkość liter w druku

 

Wynika z tego, że jeśli nie jesteśmy Gutenbergiem i nie drukujemy aktualnie Biblii, tylko siedzimy przed komputerem i projektujemy strony internetowe to używamy po prostu fontów.

 

W innym źródle możemy znaleźć taką definicję:

 

"Czcionka ma postać metalowego prostopadłościanu odlanego ze stopu drukarskiego i jest podstawowym materiałem zecerskim używanym w technice druku wypukłego."

 

"Font to zestaw czcionek o określonych cechach zapisany w postaci elektronicznej, w jednym pliku."

 

Sprawa wydaje się więc zamknięta i językowi puryści zdają się być zaspokojeni – w webdesignie używamy fontów, a nie metalowych prostopadłościanów, bo ciężko je przykleić do ekranu ;)

 

Co jednak z innymi "spolszczeniami na siłę"?

 

"Polacy nie gęsi, iż swój język mają"

 

Kilkanaście lat temu miałem okazję przysłuchiwać się naradom Organizacji Na Rzecz Przetłumaczenia Całego Świata, a Zwłaszcza Wszystkich Nazw Informatycznych Na Nasz Wspaniały Język Polski... No może nazwa była trochę krótsza, ale pomysły miała naprawdę odjechane. Jak obrazowa nazwa wskazuje, organizacja ta miała na celu przetłumaczenie wszystkich nazw związanych z informatyką na język polski. Siedziało całe gremium mądrych ludzi. Od polonistów począwszy, przez informatyków na językoznawcach kończąc. Wymyślali oni przeróżne nazwy. Tak więc pozwolę sobie przytoczyć z nich - tylko dwie najciekawsze:

 

dwu-mlask - nie ma to nic wspólnego z niekulturalnym jedzeniem przy komputerze w czasie pracy, ani z żadną inną z zasad savoir vivre, a chodzi Ci tu o dość popularną czynność jaką jest double-click. Nie dość, że tłumaczenie zgoła idiotyczne, to jeszcze argumentacja tego była naprawdę przekomiczna. Zaczęło się od dwu-wcisku, ale szybko stwierdzono, że przecież nie jest to do końca wciśnięcie, a raczej pacnięcie, ale dwu-pac ni jak nie wzbudzał niczyjego zaufania. Zaproponowano więc dwu-mlask, ponieważ komuś odgłos kliknięcia kojarzył się z mlaśnięciem i... okazało się, że wszyscy mają takie skojarzenie, więc nazwa została zaakceptowana.

 

łechtaczka - wiem, że niedawno był dzień seksu, ale nazwa ta nie miała w tym przypadku nic z nim wspólnego. Chodziło o tłumaczenie przedziwnego urządzenia, którego zastosowania i sensu istnienia nie mogli zrozumieć nawet najwięksi filozofowie z najodleglejszych krain, a mianowicie o pointing stick. Jeśli dalej nie wiecie o co chodzi, to nic w tym dziwnego :) Seria komputerów ThinkPad (i pewnie nie tylko one) wyposażona była w taki mały czerwony joystick (kolejne słowo do tłumaczenia) na środku klawiatury, który miał zastąpić myszkę. Działało to strasznie i nie znam osobiście nikogo, kto z tego korzystał, ale o dziwo tłumaczenie tej nazwy poszło nad wyraz łatwo - ktoś rzucił pierwsze skojarzenie, wszyscy zaczęli się śmiać i rzucać sprośne żarty, i... jakoś tak został ;)

 

Całe szczęście organizacja ta chyba nigdy nie wprowadziła wyników swoich mądrych rozważań do naszego codziennego życia, ponieważ moja myszka wciąż klika, a nie mlaszcze.

 

 

Tłumaczyć, czy nie tłumaczyć - o to jest pytanie...

 

Moim zdaniem w przypadku szeroko pojętych "nowych technologii" nie powinno się tłumaczyć nazw. Powoduje to tylko dodatkowe komplikacje i utrudnia unifikacje pewnych pojęć. Jak pokazują przykłady powyżej to tłumaczenie odbywa się na siłę i tylko zaciemnia obraz, ponieważ i tak od nowa trzeba się nauczyć co oznacza dane słowo po przetłumaczeniu - nie są to pojęcia, które same się tłumacza.

 

Przykładem w webdesignie może być np. padding, który zazwyczaj tłumaczony jest jako dopełnienie, a Google translator pokazuje, że jest to wyściółka... Żadna z tych nazw nie jest na tyle intuicyjna, bo ktoś kto spotka się z nią pierwszy raz i wiedział o co chodzi . Przykładem może być większość grafików, która nie jest w stanie zrozumieć o co chodzi z tym paddingiem. Jeśli więc mamy komuś to i tak tłumaczyć, to co za różnica, którą nazwę pozna?

 

Podsumowanie

 

Nikt nie tłumaczy Hamburgera na Kotleta w Bułce. Po co więc na siłę tłumaczyć inne zwroty, które tak naprawdę dopiero powstają i utrudniać sobie życie? Osobiście uważam, że powinno stosować się oryginalne nazewnictwo, ale jestem bardzo ciekaw Waszego zdania, w tej nigdy nie kończącej się dyskusji. W komentarzach napiszcie również na jakie słowne potwory natrafiliście w gąszczu nowych technologii.

 


strona www blog - autorTomasz Szwed - UX Designer i CEO 2Sides

Od ponad 7 lat zajmuje się projektowanie stron i serwisów www. Analizuje potrzeby klientów i wyszukuje najlepsze dla nich rozwiązania. Następnie projektuje i czuwa nad całym procesem produkcji.

Prywatnie neofita gier planszowych i realizator misji- aby ludziom żyło się łatwiej. 

jak zrobić stronę internetową za darmo
08 czerwca 2017

Blog

Darmowe szkolenie z tworzenia stron internetowych 

WYPRÓBUJ ZA DARMO

Wypróbuj nasz kreator stron internetowych i uzyskaj dostęp do darmowego szkolenia. Po rejestracji wyślemy Ci e-maila z linkiem do zapisu na szkolenie on-line. Na godzinnym szkoleniu dowiesz się jak samodzielnie stworzyć swoją stronę internetową!

Font czy czcionka - czyli o łechtaczce i mlaskaniu w dziedzinie komputerów

 

Kreator stron www WebWave umożliwia tworzenie stron www z pełną swobodą. Strony internetowe możesz tworzyć zaczynając od czystej karty lub wykorzystując szablony www. Strona internetowa za darmo? To łatwe - zacznij już teraz.

Panel webmastera

KONTAKT

contact@webwavecms.com
tel. +48 731 395 898

KREATOR

OFERTA

DLA KLIENTÓW

WEBWAVE

MATERIAŁY

Ta strona została stworzona w całości przy użyciu naszego kreatora stron www WebWave. Na tej stronie wykorzystujemy ciasteczka. Dowiedz się więcej.

PL

EN

POZNAJ NAS BLIŻEJ W SIECI

Zacznij Teraz

RO

Porozmawiaj z nami na czacie.

ZACZNIJ TERAZ

PANEL WEBMASTERA

Logowanie